sobota, 19 października 2019

Wernisaż skończył się generalnym pijaństwem. Bez zaskoczenia. 
Dzisiaj dwa piwa. Jakieś 1400kcal.
Z pracy wróciłem  dopiero godzinę temu, było absolutnie przemiło. Wieczór spędzam w oparach terpentyny z papierosem w ustach. Absolutnie rozkosznie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz