czwartek, 17 października 2019

famous blue raincoat

Obciąłem włosy, zafarbowałem na bardziej zbliżony do naturalnego odcień blondu. Przerwa od platyny.
Rozmawiałem dzisiaj z panią profesor od rysunku, projekt semestralny zaczyna się powoli krystalizować. W tym tygodniu wyjątkowo mam wolną niedzielę, postaram się usiąść nad obrazami na zamówienie, wtedy może udałoby mi się wysłać je do końca przyszłego tygodnia. 

Wydaję na siebie. Nowe spodnie (co prawda od piżamy, ale na mojej uczelni można w takich chodzić zupełnie bezkarnie), czapka, kosmetyki. Chcę znowu zacząć się sobą zajmować, opiekować - nawet jeśli to tylko na pokaz. 

Mam niesamowite wyrzuty sumienia, że tak niewiele dzisiaj zrobiłem. Nawet nie posprzątałem mieszkania, nie znoszę funkcjonować w bałaganie. Czuję się jakby wszystkie moje ukochane przedmioty miały zaraz zacząć gnić i rozpadać się po kawałku. Trzeba to będzie ogarnąć. 

Dzisiaj ok 1300-1500 kcal, w tym tylko jedno piwo. Jest dobrze, jest w porządku. Zobaczymy, co będzie na wernisażu. Trochę trzęsą mi się ręce.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz